poniedziałek, 28 października 2013

Wyjątek od reguły c.d.

   Powiedz "A", my powiemy "B". Obojętnie jakich argumentów użyjesz, żeby nie ćwiczyć, nie ruszać się wcale i jeść tak jak babcia i prababcia, wszystkie je odeprzemy. Bo "fit" ma zawsze rację i jeśli nie posmakujesz życia w ruchu nie możesz wiedzieć jakie to przyjemne i lecznicze. Ruch (sport) nie zrobi ci krzywdy, jeśli uprawiasz go z głową i nie robisz nic ponad siły. To najlepsza tabletka, najlepsze zioło, po prostu najlepsze lekarstwo.

   Moja odpowiedź na wcześniejsze argumenty:

Ad.1 Studentki... ach te studentki. Wiecznie zajęte nauką siedząc w pościeli z kubłem lodów. Po studiach zaczynają tworzyć, np. nowe ciuchy ze starych ciuchów, kartonowe pudełka na pędzle do makijażu albo nowy przepis na tort.
Najczęściej mają status "wolna". Super! Młoda, wykształcona, wolna i na dodatek ma profil na portalu randkowym, czyli otwarta na nowe znajomości. Wow! Napisała, że jest baaardzo aktywna fizycznie i lubi sport... szkoda, że tylko napisała. Dziewczyny! Don't cheat. To nieprawda, że nie macie czasu. Nie macie ochoty, a szkoda bo młodość należy szanować. Jest po to by starość była lepsza ;)

Ad.2 "Moja mama też zawsze tyle jadła i była chuda jak szczypior"- właśnie! Była. Spójrz na nią teraz, a zobaczysz siebie w przyszłości, jeśli będziesz powtarzać jej zwyczaje. Może jest nadal chuda i chwała jej za to ale w większości przypadków "nie tycie" objawia się jedynie przez parę lat ale to nie znaczy, że wasz organizm sobie tego nie zapisuje. Mamy jedno ciało, jeden organizm. Wszystko co robimy zapisuje się w nim i w porę wychodzi na jaw. Metabolizm zwalnia, dochodzą różnego rodzaju choroby, schorzenia i wtedy organizm daje nam jeszcze mocniej w kość wyrzucając śmieci z młodości. Pamiętajcie, żeby mieć spokojną starość należy dbać o siebie przez całe życie. I nie traktujcie tego jak przymusu, to zawsze powinna być przyjemność.

Dobrymi przykładami osób, które o ciało dbały całe życie i teraz każdy nie może się im nadziwić są, m.in. Jennifer Aniston, Jessica Alba, Gwyneth Patrol.

Ad.3 Aktywność fizyczna i dieta to już prawie 100% sukcesu. Potrzeba jeszcze snu do regeneracji i zebrania siły na kolejny aktywny dzień. Z powodu braku snu szybciej się starzejemy i nabieramy więcej wody, co nie pozwala nam szybko zbić oponki z brzucha. Jeśli chcemy wyglądać zdrowo i świeżo- musimy się wysypiać. Jeżeli chcemy pozbyć się jak najwięcej tłuszczu- musimy się wysypiać. Zmarszczki, tłuszcz: do widzenia. Piękne ciało i energia: dzień dobry. Spać należy co najmniej 8 godzin każdej nocy.

Ad.4 PAPIEROSY. Są nałogiem jeśli palisz z kilkadziesiąt lat. Są przyzwyczajeniem, którego można się oduczyć. Najczęściej sięgają po nie ludzie, którzy mają w sobie cechę bycia od czegoś uzależnionym, uciśnionym, stojącym poniekąd w miejscu. Może i jestem teraz krytyczna ale na pewno nie przesadzam. Powie ktoś zaraz, że ja nie wiem jak to jest, rzucenie nie jest takie proste. A ja odpowiem, iż wydaje mi się, że przyzwyczailiście się tak mówić bo tak jest wygodniej. To, co jest trudne, nie może być proste :) Proste, co nie? Niestety człowiek przez udogodnienia w świecie stał się leniem, zaawansowanym leniem. Nikt mi nie wmówi, że od papierosów nie da się uwolnić. Jakichkolwiek argumentów nie użyjecie- będzie to kłamstwem. Wystarczy chcieć! Nie czytajcie książek na temat rzucania tego nałogu, nie chodźcie na hipnozy, nie żujcie gum antynikotynowych. Jeśli chcecie, musicie, potrzebujecie rzucić- zróbcie to. Tylko wy możecie to zrobić.

Ad.5 Zobaczyłam u koleżanki na ścianie na fb wpis: "lepiej żyć krótko i intensywnie...". Serio?! Tu akurat chcę nawiązać do picia alkoholu. Fajnie jest się napić w wolny dzień z kimś bliskim, napić się samemu lub iść na grubszą bibkę. Ale już średnio fajnie jest się upijać co weekend lub przodować w wyszukiwaniu okazji do napicia się.
Dziewczyny i chłopaki, szkoła przeminie, koledzy się zmienią, wy się zmienicie, wasza ulubiona marka piwa upadnie lub zacznie mocniej rozcieńczać, a wasze zdrowie zostanie... nadszarpnięte. Warto?! Ale przecież piwo to nie alkohol. Ok ale w rozsądnych ilościach.

Ad.6 Branie przykładu z dziewczynki, która prowadzi biznes w postaci bloga i na zdjęciach siedzi na kanapie w nowych dresach z miską chipsów przy brodzie, nie jest the best idea. To, że tą miskę trzyma nie znaczy, że z niej je, więc nie róbcie tego też wy. Zainspirujcie się czymś ambitniejszym, czymś czego nie robi się masowo, czymś co wymaga wysiłku. Trochę trudu nie zaszkodzi, a nawet pomoże. Bądź sobą.


P.S. Obiecuję niebawem więcej zdjęć :P
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz