Całe życie składa się z małych słabości: słodkości, płci przeciwnej, luksusów, lenistwa, itd.
Przez te małe i duże słabości często popełniamy błędy, rezygnujemy z ambitnych rzeczy, przekreślamy swoje możliwości i stajemy się uzależnieni. Wybieramy często to, co wygodniejsze. Obojętnie jak wiele przeszkód ominiemy, przez ile trudów przebrniemy, pojawią się nowe, większe i mocniejsze. Życie to jeden wielki egzamin. Gdy jesteśmy dziećmi mamy swoje problemy, które nas przerastają, a z wiekiem stają się śmieszne. Czym starsi jesteśmy, tym trudy życia są potężniejsze i musimy sobie z nimi radzić na każdym kroku.
Bywa tak, że mamy ogromny dylemat co dalej? Nie znamy przyszłości, ale bądźmy szczerzy, nasza podświadomość podpowiada nam: co będzie jeśli... Nie mogę prawić mądrości bo nikt nie powinien, ale życie jakie dostaję uczy mnie, że intuicja i podświadomość to nasz przyjaciel i to jego powinniśmy się słuchać.
W różnych etapach życia przychodzi człowiekowi poznanie samego siebie. Niektórzy wcale tego nie robią, są wtedy w pewnym stopniu ograniczeni.
Człowiek posiada w sobie niewyobrażalne pokłady energii. Udowodniono naukowo, że jest w stanie biec bez przerwy, przynajmniej mógł na początku swojego żywota. Dziś pewnie byłoby to średnio możliwe. Natomiast mózg, jeśli poświęcimy mu więcej uwagi niż normalny, przeciętny człowiek, jest w stanie zdziałać wszystko. "Nie ma rzeczy, której nie można by zdobyć wytrwałą pracą i pilnym staraniem" - mówił Seneka. Wystarczy wiara i siła umysłu by wstać z wózka inwalidzkiego (mamy na to sporo dowodów). Wystarczy chęć i wytrwałość by być najlepszym (również wiele przykładów, chociażby wśród samych sportowców). Wystarczy determinacja, poświęcenie i skupienie by osiągnąć każdy zamierzony cel. Na pewno potrafilibyście sami przytoczyć wiele osób, które są wybitnymi postaciami i doszły do tego własną, ciężką pracą. Na pewno, dlatego głupio brzmi kiedy mówicie, że nie macie czasu, albo wam się nie chce, albo po co? To tylko słabość. Słabość umysłu, charakteru, ciała. Jedna wielka słabość, z którą należy walczyć. Nie zniknie z dnia na dzień i na zawsze, ale emocjonalna walka z samym sobą wzbogaca nas i wzmacnia. Walka z życiowymi błahostkami urozmaica nasz świat i pobudza kreatywność. Ktoś stworzył nas nie po to byśmy byli zwykłym bytem, pełzającym dzień po dniu tak samo. Byśmy żyli w zgryzocie, nienawiści i chorobach. Byśmy byli najlepsi w narzekaniu i wróżeniu innym tego co najgorsze. Jesteśmy dorośli i głupio nam żyć marzeniami. Marzenia to marzenia, a życie jest życiem? Nie! Marzenia są po to by je realizować i są realne jeśli podejdziemy do nich racjonalnie. Nie buntujcie się i wsłuchajcie w siebie.
Jedni są za starzy, inni za młodzi, zawsze coś. Każdy jest po coś i każdy ma swój cel. Osiągajmy cele i pomagajmy sobie w trudach. Uśmiechajmy się i realizujmy.
Jednego dnia możemy czegoś żałować, wylewać łzy lub przeklinać życie. Drugiego pora zrozumieć, pogodzić się z tym co mamy i odnaleźć nową drogę, która pomoże nam być lepszym, pokochać siebie i zrozumieć, że tak właśnie powinno być.
Słabostki to wróg. Intuicja przyjaciel. A ty jesteś po środku, więc żyj!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz